poniedziałek, 9 października 2017

Jak odstraszyć koty?

Koty to prawdziwie uparciuchy. Zwierzakom tym pewne kontrowersyjne pomysły wcale nie tak łatwo jest więc wybić z głowy. Zdarza się, że mruczki drapaniem niszczą meble, drzwi czy tapety. Niektórzy ukochani milusińscy z upodobaniem znaczą też mieszkanie moczem bądź do ruiny doprowadzić potrafią grządki w przydomowym ogrodzie. Jeśli chcemy, by pupil nasz pewne miejsca omijał szerokim łukiem, sięgnijmy po repelenty, czyli kocie odstraszacze.


Kiedy warto wypróbować odstraszacze dla kotów?


Niektóre mruczki niszczą domowe sprzęty nawet, gdy w zasięgu łapy mają dostęp do drapaka. Nie lada wyzwaniem dla kocich właścicieli bywa też problem znaczenia terenu. Repelenty na koty skutecznie pomogą nam chronić mieszkanie. Stosując je, pamiętajmy jednak o tym, że zadaniem ich nie jest rozwiązanie problemu, a jedynie odstraszenie zwierzaka. Poza stosowaniem takich specyfików warto więc regularnie podcinać kocie pazury i w różnych kątach domu rozstawić zarówno poziome, jak i pionowe drapaki. W przypadku spryskiwania otoczenia moczem niezbędne jest zaś odkrycie medycznych bądź behawioralnych przyczyn takiego zachowania.

Wydawać by się mogło, że odstraszacze na koty przydadzą się tylko kocim właścicielom. Tymczasem krążące po okolicy mruczki za skórę zaleźć potrafią też posiadaczom warzywnych ogródków i kwiatowych rabat. Koty często z upodobaniem wykładają się na roślinach, rozgrzebują ziemię, potrafią też uprawiane przez nas grządki przekształcić w kuwetę. W takiej sytuacji jedyną rozsądną opcją jest więc odpowiednie zabezpieczenie terenu.

Jakie repelenty na koty sprawdzą się w mieszkaniu?


Repelentami, które swobodnie stosować możemy w zamkniętych pomieszczeniach, są odstraszacze zapachowe w postaci sprayów. Te na naszych domowych pupili oddziałują swą intensywną i wyraźnie nieprzyjemną dla nich wonią. Aromat takich środków dla większości z nas raczej nie jest uciążliwy, specyfiki takie nie zostawiają też plam, mogą być więc stosowane na dywanach, kanapach, krzesłach czy podłogach. Wyczuwalna woń w spryskanej przestrzeni utrzymuje się zazwyczaj od 6 do 8 godzin, po tym czasie konieczne jest ponowne rozpylenie preparatu na wybranym terenie.

Alternatywą dla zakupowanych w sklepach środków chemicznych mogą być też naturalne odstraszacze zapachowe. Jeśli zwierzak nasz na gotowe specyfiki jest uczulony lub gdy w domu mamy małe dzieci, w roli odstraszacza sprawdzić może się ocet bądź woń cytrusów w postaci skórek, eterycznych olejków lub soku.

Jak odstraszyć koty w ogrodzie?


Wybór środków, z jakich skorzystać możemy na świeżym powietrzu, jest nieco bardziej urozmaicony. Tu sięgnąć możemy zarówno po wspomniane już preparaty zapachowe, jak i po repelenty dźwiękowe oraz inne sprawdzone sztuczki. W przypadku specyfików odstraszających koty swą wonią, na otwartej przestrzeni lepiej sprawdzają się preparaty nie w aerozolu, a w granulkach. Takie rozwiązanie sprawia, że zapach wydziela się pomału przez dłuższy czas, a środek jest odporny na rozmaite atmosferyczne warunki. Zwłaszcza wówczas, gdy repelent taki stosujemy w przydomowym warzywniaku, wybierzmy produkt w pełni bezpieczny dla środowiska naturalnego.

W ogrodach dobrze sprawdzają się ultradźwiękowe odstraszacze kretów i gryzoni, podobną metodą, a więc dźwiękiem z przydomowego terenu przegonić możemy też koty. Sprawa jest prostsza, gdy sami nie jesteśmy właścicielami czworonożnych sierściuchów. Jeśli jednak posiadamy wychodzącego na zewnątrz mruczka, pamiętajmy, by urządzenia takie odpowiednio ustawić. Kotu umożliwić powinniśmy więc korzystanie z trawnika, ale nie z ogródka. Pod żadnym pozorem nie używajmy też dźwiękowych odstraszaczy na terenie domu. Fale praktycznie niesłyszalne dla nas, są naprawdę nieprzyjemne dla uszu naszych domowych pupili. Rozwiązanie takie stosujmy zatem tylko na obszarze, z którego kot może swobodnie uciec.

W ogrodowej „batalii” z kotami wykorzystać możemy też wodne zraszacze oraz rośliny wydające woń nieprzyjemną dla kociego nosa.

↓ ODSTRASZACZE NA KOTY ↓

Sklep Telekarma


Tekst: Małgorzata Urbanowicz
Zdjęcie: Fotolia.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza