poniedziałek, 10 lipca 2017

Zabawki do aportowania

Psy to stworzenia niezwykle towarzyskie. Nic więc dziwnego w tym, że czworonogi te cenią sobie czas spędzany wraz z nami. Dla wielu domowych pupili szybki spacer o poranku to zbyt mało. Do zachowania dobrej fizycznej i psychicznej kondycji niezbędna jest im porządna dawka zabawy. Rodzaj aktywności, jaki proponujemy pupilowi, dopasować musimy do charakteru zwierzaka. Jeśli psiak nasz uwielbia pościgi, zaopatrzmy się w idealne na tę okazję zabawki do aportowania.



Dlaczego niektóre psiaki uwielbiają aportować?


Psy przez wieki sprawdzały się jako zwierzęta nie tylko towarzyszące, ale i pomagające człowiekowi. Różne rasy tych czworonogów przystosowywane były do wykonywania różnych zadań. Nie jest tajemnicą, że niektóre psiaki szkolono tak, by myśliwym pomagały w polowaniach. Wśród nich z czasem wyodrębniły się psy gończe, tropowce, posokowce, dzikarze, płochacze, norowce czy właśnie przeznaczone do przynoszenia ustrzelonej zwierzyny aportery. Do grona tych ostatnich przede wszystkim zaliczamy retrievery, choć i psy z grupy wyżłów, zwłaszcza zaś mały münsterländer czy szorstkowłosy wyżeł czeski z zadaniem tym znakomicie dają sobie radę. Oczywiście nie tylko rasowe aportery mogą być skore do przynoszenia piłki. Również i w innych psiakach drzemać może dusza prawdziwego łowcy.

Kiedy warto pobawić się w aportowanie?


Nie wszystkie psy lubią aportować, nie wszystkie też chcą nauczyć się tej wcale nie najprostszej sztuczki. Aportowanie to nie tylko gonienie za zdobyczą – wymaga ono też cierpliwości, posłuszeństwa i zrozumienia rządzących zabawą zasad. Przede wszystkim musimy więc nauczyć naszego milusińskiego, by schwytaną zabawkę chciał oddać w nasze ręce. W przeciwnym razie pies na oślep pogna za piłką bądź drocząc się z nami, przemieni aportowanie w zabawę z szarpakiem.

Aportowanie to dobry sposób na spędzanie czasu ze zwierzakiem, szczególnie takim, który cierpi na nadmiar energii i musi się wyszaleć. Niektóre domowe psiaki potrzebują sporej dawki ruchu. My sami zaś nie zawsze mamy siłę i chęci na to, by z psem wybrać się na rower bądź wraz z nim wziąć się za bieganie. W takiej sytuacji aportowanie okazać może się wymarzonym sposobem na utrzymanie kondycji zwierzaka w dobrym stanie.

Jakie zabawki do aportowania sprawdzą się najlepiej?


W sklepach zoologicznych dostępnych jest wiele różnych „przedmiotów” idealnie nadających się do aportowania. Zależnie od naszych i oczywiście psich upodobań postawić możemy na piłkę bądź frisbee. Do wyboru mamy też rozmaite mniej standardowe zabawki wykonane z kauczuku, gumy, a nawet z miękkiego pluszu, dzięki czemu aport służyć może też do przytulania. Niezależnie od tego, na jaki model się zdecydujemy, pamiętajmy o tym, by sięgnąć po zabawkę dedykowaną właśnie dla psiaka.

↓ FRISBEE DLA PSA ↓



Do aportowania w zasadzie służyć mógłby jakikolwiek przedmiot, nie każdy jednak okaże się bezpieczny dla naszego zwierzaka. Piłki czy frisbee, te ze sklepów sportowych bądź sklepów z zabawkami dla dzieci zazwyczaj nie powinny trafiać do psiego pyska. Zabawki wytwarzane z myślą o czworonogach zazwyczaj wykonane są z trwalszych materiałów. Ich wielkość i waga powinna być też odpowiednio dostosowana do gabarytów użytkownika.

↓ PIŁKI DO APORTOWANIA ↓



Wspólną zabawę nam ułatwić może specjalna wyrzutnia piłki dla psa, zwierzakowi zaś zabawka w odpowiednim kolorze. Pies inaczej niż my odbiera barwy. W jego oczach od zielonej murawy najbardziej odcinać będzie się więc kolor jasnoniebieski i żółty. Czerwony, dla nas dobrze widoczny, bo jaskrawy, dla psa niemal zupełnie nie będzie różnił się od zielonej trawy.

Aportowanie w wodzie!


Aportowanie wspaniale połączyć da się z kąpielą w jeziorze. W końcu psy myśliwskie podczas polowań ustrzeloną zwierzynę wyciągają nie tylko z leśnych traw, ale i z wody. Podczas pływania znakomicie sprawdzą się dryfujące na powierzchni zabawki pływające. Chcąc urozmaicić zabawę, sięgnąć możemy jednak i po takie aportery, które schodzą na dno, zmuszając psa do nurkowania.

↓ ZABAWKI PŁYWAJĄCE DLA PSA ↓

Sklep Telekarma

Tekst: Małgorzata Urbanowicz
Zdjęcie: Fotolia.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz